„Epicentrum” czyli filmowa wyprawa do świata w szponach kataklizmu

Miłośników kinematografii spod znaku filmów katastroficznych jest wielu. Niewiele jest za to filmów, które mogłyby usatysfakcjonować wielbicieli tej konwencji. Zwłaszcza ostatnimi laty, rzadko kiedy można natrafić na bez zarzutu zrealizowany film katastroficzny, który robiłby na nas piorunujące wrażenie. Czy „Epicentrum” to produkcja, która odmieniła ten stan rzeczy?

Epicentrum

Epicentrum

Komu spodoba się „Epicentrum”?

5 grudnia pojawi się w sklepach wydanie DVD amerykańskiego filmu akcji pod tytułem „Epicentrum”. Reżyserem tego obrazu jest Steven Quale, odpowiedzialny także między innymi za piątą część serii „Oszukać przeznaczenie”. Film został zrobiony z bardzo dużym rozmachem, jak to zresztą w Stanach Zjednoczonych często bywa. Niestety, często też tak bywa, że wielkie zapowiedzi spektakularnego dzieła nie mają wiele wspólnego z samym dziełem. Niejednokrotnie okazuje się ono dużo gorsze, niż się tego spodziewano. I w tym przypadku krytyka nie była pobłażliwa. Film został negatywnie oceniony za nie dość absorbujący uwagę widza sposób realizacji, brak wystarczającej widowiskowości, nie dość mocne wrażenia, które możemy uzyskać przyglądając się następującym po sobie scenom i sekwencjom. Również sposób ukazania postaci pozostawia w głosach krytyków wiele do życzenia. Oceniane są jako jednowymiarowe, niczego nie wnoszące, nie pozwalające na identyfikację z widzem. Gra aktorów także nie do końca przekonuje.

Te oraz kilka innych minusów nie przekreślają jednak tego filmu całkowicie. Na pewno spodoba się on widzom, którzy szczególnie lubią kino mówiące o klęskach żywiołowych oraz o ludziach, którzy w obliczu takiej klęski stanęli. Jeśli podejdziemy do tej produkcji z nieco większym dystansem, może ona okazać się dość ciekawym filmem, w sam raz do obejrzenia wieczorową porą, jeśli tylko mamy ochotę na nowo powstały, ładny pod względem wizualnym film z nurtu rozrywkowego kina akcji.

Śmiercionośna moc żywiołu

„Epicentrum” może i nie wejdzie do kanonu klasycznych filmów katastroficznych, przy których widz z każdą kolejną sceną odczuwał coraz silniejsze napięcie, aczkolwiek jest to produkcja warta uwagi. Chociażby ze względu na świetnie zrealizowane efekty specjalne. Sceneria skomponowana jest bardzo poprawnie, jeśli spojrzeć na całościową atmosferę filmu – „Epicentrum” wcale nie wypada najgorzej. No i oczywiście sama opowiedziana historia – jest ciekawa, tematyka kataklizmów nie od dziś znajduje się w kręgach zainteresowań bardzo wielu osób.

Oto przenosimy się do małego miasteczka Silverton, które nagle zostaje ogarnięte serią tornad. Narracja prowadzona jest z punktu widzenia różnych osób. Mamy tu licealistę, który postanawia filmować wszystkie wydarzenia, mamy także ambitnych łowców burz, którzy przyjeżdżają do miasteczka, aby nakręcić niezwykły materiał filmowy. Kolejne sceny oglądamy również z kilku innych perspektyw. Całość wypada nieźle, choć mogłoby być zdecydowanie lepiej.

„Epicentrum” to jeden z tych filmów, który ma bardzo podzielone opinie. Jeśli masz ochotę, podziel się również i swoją.

VN:F [1.9.20_1166]
Ocena: 0.0/5 (0 ocen)

Kategoria: Thriller

Kto to napisał?

Zostaw swój komentarz